«Namiętność»

- 2 -

– No, dobrze. – Amanda wzięła głęboki oddech i zaczęła mówić szybko i z determinacją, jakby zapomniała o rozwadze, którą zwykle bardzo się szczyciła. – Jestem starą panną. Za tydzień skończę trzydzieści lat. I owszem, nadal jestem dzie… dziewicą. – Przy tym słowie się zająknęła, ale zdecydowanie mówiła dalej: – Nie znaczy to jednak, że muszę nią pozostać na zawsze. Przyszłam tutaj, ponieważ powszechnie wiadomo, że spełnia pani wszelkie życzenia klientów. Wiem, że dziwi panią widok takiej kobiety jak ja…

– Moja droga. – Pani Bradshaw przerwała jej łagodnie. -Od dawna nic już nie jest w stanie mnie zadziwić. Wydaje mi się, że rozumiem pani problem i rzeczywiście będę mogła spełnić pani oczekiwania. Proszę mi tylko powiedzieć, czy ma pani jakieś szczególne wymagania co do wieku i wyglądu?

– Chciałabym, żeby to był ktoś młody, jednak nie młodszy ode mnie. Ale też nie za stary. Nie musi być przystojny, chociaż nie chciałabym, żeby był odpychający. Czysty i schludny – dodała po krótkim namyśle. – Musi być czysty i schludny.

Złoty ołówek poruszał się szybko.

– To nie będzie trudne – odparła pani Bradshaw z błyskiem, rozbawienia w oczach.

– Nalegam też na zachowanie pełnej dyskrecji – oznajmiła z naciskiem Amanda. – Gdyby ktoś się dowiedział, co zrobiłam…

– Moja droga. – Pani Bradshaw usadowiła się wygodniej na kanapie. – Jak pani sądzi, co stałoby się z tym interesem, gdybym nie potrafiła zachować dyskrecji? Moje pracownice obsługują znanych członków parlamentu, że nie wspomnę o najzamożniejszych dżentelmenach… i damach z najlepszego towarzystwa. Nie zdradzę pani sekretu, panno Briars.

– Dziękuję – odrzekła Amanda z ulgą, ale i przerażeniem. Miała okropne przeczucie, że popełnia największy błąd swego życia.

1

Amanda od razu się domyśliła, dlaczego stojący na progu mężczyzna został prostytutką. Od chwili gdy ukradkiem, niczym zbiegłego skazańca, wpuściła go do domu, patrzył na nią w niemym osłupieniu. Najwyraźniej do wykonywania bardziej wymagającego zawodu brakowało mu sprawności umysłowej. Jednak do tego, po co go tu dzisiaj sprowadziła, nie potrzeba wiele rozumu.

- 2 -